Złote łzy sosny

Złotymi łzami żywicy z ran swoich sosna płacze.

Łkają skrzypce strunami, kiedy je smyczek podrapie.

Smyczek drapieżną kąpiel, na złotej wziął kalafonii.

A później ucho pieścił melodią, znaną nam z filharmonii.

 

O dziwach przyrody melodię swą skrzypce chrypką grają.

Nikt nie pomyśli wcale, co sosny muzyce dają.

Po wiekach bardzo wielu, żywica w jantar przemieniona.

Dziś – zaś dziewczyny szyja, w korale złote ozdobiona.