
Dom w lesie
Był sobie dom pod lasem, Lipa nad nim wisiała. Cała bluszczem porosła. Gajówka sto lat stała. Leśnicy tu mieszkali, pracując tu lat wiele. Cicho nie

Był sobie dom pod lasem, Lipa nad nim wisiała. Cała bluszczem porosła. Gajówka sto lat stała. Leśnicy tu mieszkali, pracując tu lat wiele. Cicho nie

Pod świerkiem, sosną i bukiem w milczącym cieniu sosen, kurki zakwitają złotem. W iglastych i mieszanych borach splatają swe grzybnie z korzeniami drzew. Rydze –

Opar zawisł nad uprawą sosnową, Wokół spokój w porannej mgle ukryty, Chmura z mgły wisząca nam nad głową. Las błyszczy, jakby świeżym deszczem zmyty. Korony

Spierały się głośno drzewa, które z nich jest najmądrzejsze. Rzekła z góry, więc sekwoja, jestem drzewo najśmiglejsze. Gingko na to rzekło z cicha, genetycznie jestem

Lesio nagle zadarł głowę i na sztorc postawił uszy. Wietrzy nosem, co wiatr niesie. Stoi twardo, nie chce się wcale poruszyć. Wreszcie widzę – chmara

Z wyciem wicher w las uderzył. Drzewa skłoniły się nisko. Pierwszy atak las, więc przeżył, chociaż klęska była blisko. Drzewa mocno się wygięły. Szarpał

Każdy na wsi i ten z miasta, chce las widzieć wciąż zielony, lecz świadomość nie dorasta do wymagań puszcz ochrony. By las zdrów był

Jak ten czas nam w życiu pędzi? A las prawie się nie zmienia. W swej pamięci na uwięzi, mamy o ludziach wspomnienia. Którzy