Pod świerkiem, sosną i bukiem
w milczącym cieniu sosen, kurki zakwitają złotem.
W iglastych i mieszanych borach
splatają swe grzybnie z korzeniami drzew.
Rydze – rudowłose dzieci światła,
na skraju zagajników pod sosnami,
gdzie promienie ślizgają się po opadłych igłach,
wyciągają do nich delikatne nici mikoryzowe.
Borowiki kryją się w cieniu buków,
wśród opadłych liści – tam, gdzie czas
zamyka się w szumie spadających żołędzi.
A maślaki pod sosną cicho dojrzewają,
jakby słuchały szeptów przepływającej żywicy.
Borowiki, podgrzybki, mleczaje i siniaki
kochają sosnowe ramiona,
przywierają do korzeni pod ziemią.
Współpracują z korzeniami drzew –
dzieląc się pokarmem, wodą i sekretami wzrostu.
Pod świerkiem opieńka miodowa
tka swą pajęczynę, rozprzestrzenia się,
z czasem nabiera siły i zabija.
A huba brzozowa – śmierć niesie dla brzozy.
Huba ogniowa przynosi kres różnym drzewom,
które nie zdążyły się pożegnać i cicho umierają.
Gdyż grzyby nie tylko karmią, ale i zabijają.
Leśne huby kończą stare opowieści,
na próchnie budują nowe światy.
Mikoryza – cichy pakt lasu, sieć niewidzialnych powiązań,
gdzie drzewa i grzyby wymieniają się tchnieniem,
wzajemnie się wzmacniają i osłabiają,
tworząc odwieczny krąg życia i śmierci
pod koroną świtu i zmierzchu.
Andrzej Pyrczek
Szczecin, dnia 13 września 2025 r.