
Znów byliśmy młodzi
W Bażynie, w Pogorzelicy, gdzie sosny szumią cicho, gdzie ciepło niesie oddech morza i piasek lśni pod stopą, spotkaliśmy się znowu — jakby czas na

W Bażynie, w Pogorzelicy, gdzie sosny szumią cicho, gdzie ciepło niesie oddech morza i piasek lśni pod stopą, spotkaliśmy się znowu — jakby czas na

Człowiek — zaczyna, jak iskra życia. embrion cicho w sercu matki drzemie, potem maluszek, co w ramionach znika, śmiech niesie w żłobku leciutki, jak tchnienie.
W krainie światła, gdzie źródło Kastalii Wiecznym szeptem wzywa duchy harmonii, Tam, pod gajem laurowym, w blasku Apollina, Dziewięć Muz sztuki strzeże dla swego Boga.

W dalekiej mgle, gdzie czas się rozmywa, Szczep kacykowi pod dębem przysięga. Ziemia niepodzielna, ognisko płonie, Cienie przodków tańczą w blasku płomieni. Kacyk z krzykiem

Telefon od Alka wspomnienia obudził. Andrzej dygot serca – łykiem wody studził. Czy mogę na chwilę przyjechać? – z ust Alka pytanie. Przyjeżdżaj natychmiast masz

Człowiek na starość ma swe humory. Gdy jesień z deszczem, z wiatrem przychodzi. Do złośliwości człowiek jest skory. Nie wie, że sobie tym bardzo szkodzi.

Wcześnie rano, koło trzeciej, jeszcze słońce mocno spało. Zerwaliśmy się tak wcześnie bo na dorsze nas pognało. Włodek nas popędzał jeszcze, dzwoniąc do nas z

Na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, Gdzie cisza z grobów się wyłania, Przyjaciele spotkali się na pogrzebie Tego, który wybrał się w ostatnią podróż. Zadumali się

Z hukiem próg przekroczył „Nowy Rok”, Stary przy tym zmylił krok. Smutne wszelkie pożegnania, do myślenia nas to skłania. Co przyniesie nam rok nowy? Każdy

Kolędowe już melodie słychać z reklamami wszędzie. Ludzie spieszą po prezenty, gdyż wigilia już niebawem będzie. Już choinkę czas ubierać, niech wszystkim umila Święta. I