Pieśń o córkach Mnemosyne

W krainie światła, gdzie źródło Kastalii
Wiecznym szeptem wzywa duchy harmonii,
Tam, pod gajem laurowym, w blasku Apollina,
Dziewięć Muz sztuki strzeże dla swego Boga.

Erato, w srebrnej lirze miłosne tony kryje,
Jej pieśń, jak płomień serca wśród nocy się wije.
Euterpe, na aulosie, jak wiatr wśród gór grała,
By dusza w rytmie lirycznym tym górom śpiewała.

Klio, strażniczka pamięci, w papirusu zwoju.
Zapisuje dzieje świata, w blasku walk i wiecznego spokoju.
Kaliope, potężna, w epickiej pieśni i przepięknym głosie,
O bohaterach śpiewa, o ich czynach, a chwała ich rośnie.

Melpomena w masce tragicznej łzy niesie,
Jej głos, jak burza wśród ciszy wciąż pełna uniesień.
Polihymnia w milczeniu swą modlitwę wznosi,
Jej hymn –  jak światło w świątyni, co w duszy się głosi.

Talia, w śmiechu jasnym, komedią rozbrzmiewa,
Jej maska wesołości wśród ludzi się wznosi.
Terpsychora w tańcu, jak gwiazdy w obrotach,
Wiruje w rytmie życia, i ludzkich przewrotach.

Urania w gwiazdach mierzy kulę nieba,
Cyrklem kreśli jakieś tajemnice, widocznie tak trzeba.
Jej myśl jak lot komety w bezkresie przestrzeni,
by człowiek jej mądrość nigdy nie przecenił.

A nad nimi Apollo, w złotym blasku liry,
Przewodzi chórowi, co głosami kwili,
Gdzie sztuka i nauka w jedności się splata,
by światło Muz rozjaśniało – mrok naszego świata.

Andrzej Pyrczek

Szczecin, dnia 8 grudnia 2025 r.