W dalekiej mgle, gdzie czas się rozmywa,
Szczep kacykowi pod dębem przysięga.
Ziemia niepodzielna, ognisko płonie,
Cienie przodków tańczą w blasku płomieni.
Kacyk z krzykiem przemawia,
szaman dłonie ku niebu wznosi,
o łaskę dla wodza niebiosa prosi.
Moc słowa wśród kadzideł i zapachu ziół.
Kto w kręgu się waha, ten wróg – na kół.
W pokornym geście, w oczach błysk tęsknoty,
Za innym światem, gdzie słowo jest prawem.
Poddani pokłony biją, czołem ku ziemi,
Serca drżą, gdy władza przemawia,
wie jak łupy dzielić – to jego sprawa.
Wspólnota trwa, choć nie zna łaski.
Szaman śpiewa do wiatru i deszczu,
Kacyk rozdziela mięso i chleb.
Człowiek i zwierzę, kamień i las.
Tu rządzi siła, tu przetrwa tylko odważny,
A wspólnota milczy, słuchając z pokorą.
Tak lata płyną, niedola trwa.
W cieniu kacyków, u stóp szamanów,
Pokłony biją, aż zgaśnie ognisko.
Bard śpiewa o tych, którzy byli i tych, którzy będą.
Może zaświeci dla tego plemienia kiedyś słońce.
Andrzej Pyrczek
Szczecin, dnia 9 sierpnia 2025 r.