Po połowie maja wybrał się na łowy,
Andrzej nasz Prezes– strzelec wyborowy.
Poszedł skrajem lasu do znanej ambony,
rozglądając się czujnie na różne strony.
I w łanie rzepaku rogacza zobaczył.
Szczęściem piękny rogacz – w inną stronę patrzył.
Ogląda parostki Andrzej podniecony.
Wiek jest odpowiedni – może być strzelony.
Oglądał już kozła tego też przed rokiem.
Wtedy się powstrzymał przed ostatnim krokiem.
Pasł Andrzej rogacza minut kilkanaście.
Widział wszystko z nieba św. Hubert właśnie.
W łowieckie półwiecze strzelić sobie możesz,
rogacza pięknego – dziś w Szczecińskim „Borze”.