Wilczy patrol

Szarym świtem, leśną drogą,
bure wilki sznurowały.
Kufy miały tuż przy ziemi,
tropów śniadania szukały.

Prowadziła je wadera,
potem cztery wilczki młode.
Patrol zaś zamykał basior,
poganiany wilczym głodem.

Rozbiegły się w tyralierę,
chyba trop jakiś zwęszyły.
Potem tatarskim sposobem,
w szybką pogoń popędziły.

Pętla zamknęła koźlątko,
inne sarny uciekały.
Koźlę dało krzyk ostatni,
wilki groźnie zawarczały.

Młody wilczek porwał udko.
Polowanie się udało.
Ranna uczta trwała krótko,
Szóstce wilków było mało.

Wilki tu swój rewir mają,
jak sąsiedzka wieść nam niesie.
Resztki uczty sam widziałem,
na skraju drożyny w lesie.

Andrzej Pyrczek
Szczecin, dnia 29 styczeń 2024 r.