Pył

Pył, cichy świadek czasu,
Wirujący w smudze światła, w ciemni lasu.
Z dawnych dziejów niesie historię kruchą,
W pajęczych sieciach skrywa tajemnicę głuchą.
Spoczywa na półkach, a w kątach się kłębi,
Z nieba się sypie ze skrzydeł przelatujących gołębi.
Czasem w blasku dnia nieśmiało się mieni,
zdarty stopami przez wieki z kamieni.
Tam, gdzie wzrok nasz nie sięga, tam się osadza,
Przed śladami przeszłości wciąż się odgradza.
Pył domowy, szary i niepozorny,
W nim życie dawne, ślady dni wieczornych.
Krople potu, szeptów tkliwe echa,
W jego drobinkach pamięć wiecznie czeka.
Pył kosmiczny, z gwiazd odległych przybyły,
Tajemnicą wszechświata nasze sny osłoniły.
W nim początek, w nim koniec, w nim wszystko się mieści,
W nim też zdarzeń nieskończoność, przynosi nam wieści.
Całkiem niepozorny, w zwykłości swojej ciszo trwa,
Pył, mądrość wieków dawnych w sobie ma.
Pamięć przeszłości, tajemnice dni minionych,
W jego drobinkach świat cały – zaklęty i nieodgadniony.

Andrzej Pyrczek
Szczecin, dnia 17 stycznia 2025 r.