Karmnik

Przy karmniku zimą gwarno,
Czeka karma już dla ptaków.
Nie przylecą tu na darmo.
Kul tłuszczowych pełny zasób.

Słonina wisi na sznurkach,
Ziarna rozsypane wokół.
Sikory kłębią się licznie,
Między nimi pełny spokój.

Zajrzał rudzik do karmnika,
ale znika już po chwili.
Gdyż kowalik wylądował
by też się tutaj posilić.

Każdy ptak swój sposób,
ma na odwiedziny.
Jedne jedzą tu na miejscu.
Inne niosą dla rodziny.

Ptaki małe, ptaki duże,
Wszystkie cieszą się z karmnika,
Cieszy mnie jednak najbardziej.
Kiedy karma szybko znika.

Andrzej Pyrczek
Szczecin, dnia 29 stycznia 2025 r.