W lesie, gdy świta i rosa się skrzy,
Muchomor czerwony czapeczką swą lśni.
Ma białe kropeczki jak śniegowy puszek.
Na miękkim mchu drzemie, cichutko – bez wzruszeń.
Grzyb dla much trucizną, nie boją się wcale,
Gdy na grzybku siądą – nie polecą dalej.
On w słońcu się mieni, wśród liści się skrywa,
I piękno natury ten grzyb nam odkrywa.
A ludzie – niestety – nie zawsze kochają.
Kopną często nogą, kiedy go mijają.
Depczą, niszczą, choć on nie wadzi im wcale.
Obojętnie patrzą, maszerując dalej.
Muchomor to skarb, co się w lesie rodzi,
Twór natury cudny, co oczy nam słodzi.
Niech każdy, kto w lesie muchomorka spotka.
Aparatem strzeli – będzie piękna fotka.
Andrzej Pyrczek
Szczecin, dnia 27 września 2025 r.