Rykowisko w lesie cichnie już powoli.
Byki zmęczone spadły na wadze.
Bo zamiast żerować – goniły za łaniami.
Walcząc z rywalami zapomniały o strawie.
Odpoczywają w młodnikach sosnowych.
Tylko czasem stęknie stary byk.
Zaspokojone łanie – pasą na śródleśnych łąkach cielęta.
Razem z odchodzącym latem cichnie rykowisko
A na gałązkach sosenek wiszą srebrne sieci.
Pajączki snują pracowicie nici babiego lata.
Kolorowa jesień rozściela nad uprawami poranne mgły.
Zieleń liści przechodzi w całą paletę barw.
Złote zrobiły się liście brzozy,
zbrązowiałe dębiny – sypią żołędziami.
Czerwienią cieszą nasze oczy przydrożne klony
oraz dzikie wino na płotach leśnych osad.
Po lesie niosą się już tylko wołania grzybiarzy.
Andrzej Pyrczek
Szczecin, 30 września 2025 r.