szum-lasu

O sobie

szum-lasu

Poznaj mnie

Nazywam się Andrzej Pyrczek urodziłem się 11 maja 1940 roku w Chorzowie, na  czarnym i zadymionym Śląsku w robotniczej rodzinie – Ojciec Emanuel pracował przy remontach pieców hutniczych. Mama Zofia prowadziła gospodarstwo domowe i dorywczo zajmowała się malowaniem mieszkań.

Edukację szkolną rozpocząłem w 1947 r. Były to czasy, kiedy pisaliśmy jeszcze rysikiem na tabliczce z łupka. Później pierwszy zeszyt, piórnik z ołówkiem, kredkami i stalówką w drewnianej obsadce. Kałamarz z atramentem na środku szkolnej ławki. Liczydła z perełkami – ach to były czasy …

Średnie wykształcenie zdobyłem w Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Batorego, w Chorzowie Batorym w latach 1954-1958. Uczniem byłem przeciętnym, ale wystarczyło to, że bez problemów dostałem się na studia na Wydział Leśny Wyższej Szkoły Rolniczej w Poznaniu – obecnie Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu. Studiowałem w  latach – 1958-1963 . Zakończyłem studia z tytułem mgr inż. Leśnictwa. W trakcie pracy zawodowej dodatkowo ukończyłem Dwuletnie Studium Podyplomowe z Prawa Administracyjnego na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Życie dorosłe po studiach związane było z Pomorzem Zachodnim od 1963 r. W leśnictwie pracowałem  łącznie 35 lat, na stanowiskach: adiunkt, nadleśniczy, inspektor obwodowy i inspektor Lasów Państwowych do emerytury  w 2007 r.


zobacz wiersze

szum-lasu

Poznaj mnie

W latach 1973-1981  pracowałem w administracji terenowej, jako Naczelnik Powiatu Goleniów, a po likwidacji powiatów, jako Naczelnik Miasta i Gminy Goleniów.

Działałem w wielu organizacjach zawodowych i społecznych – między innymi: w Polskim Towarzystwie Leśnym, Stowarzyszeniu Inżynierów i Techników Leśnictwa i Drzewnictwa, LOP, Ochotniczej Straży Pożarnej, Polskim Związku Łowieckim, Polskim Związku Pszczelarskim i inne. W niektórych pełniłem funkcje kierownicze. Myśliwym na papierze jestem do dziś, ale częściej naciskam na spust migawki aparatu fotograficznego, a bardzo rzadko na spust sztucera i to do tarczy na strzelnicy.

Miałem także kontakt z leśnym szkolnictwem zawodowym. W latach 1964-1968 byłem – najpierw zastępcą, a później Dyrektorem Zawodowej Szkoły Zawodowej Leśnej dla Pracujących przy Nadleśnictwie w Głusku. Praca pedagogiczna pozwoliła mi wzbogacić swoją wiedzę i wypracować dobry kontakt z młodzieżą szkolną.

Z żoną Zofią, która jest pedagogiem, kroczymy razem przez życie już ponad 64 lata. Cały czas żyliśmy w lesie lub jego pobliżu. Mamy syna Wojciecha.

Obecnie na zasłużonej emeryturze nadal mieszkamy w odremontowanej gajówce na terenie Nadleśnictwa Kliniska, którym kiedyś kierowałem jako nadleśniczy.

Jako leśnik i myśliwy miałem codzienny kontakt z lasem, co umożliwiło mi obserwację oraz zapoznanie się z życie lasu i zwierząt w nim żyjących. Szczególnie zainteresowały mnie ptaki, w ten sposób ornitologia była kolejnym moim hobby. Przygód w lesie przeżyłem bardzo wiele – były wesołe, ale też tragiczne. Jedna z tych przygód w 1979 roku skończyła się tragiczna dla mnie samego – trafiłem na miesiąc do szpitala i wtedy mając dużo wolnego czasu na myślenie zacząłem pisać wiersze, które piszę do dziś. Niektóre chcę zaprezentować na tej stronie internetowej

zobacz wiersze