Zamiast wstępu

Nie wiem, dlaczego pisać zacząłem?

 

Nie wiem do dzisiaj, co to sprawiło?

 

Może obrazy, które zakląłem,

 

a może serce mocniej zabiło?

 

 

 

Moje pisanie ruszyło nagle.

 

Z potrzeby serca płynęły słowa.

 

Myśl pochwyciła wiatr dobry w żagle

 

i pozwoliła słowem malować.

 

 

 

Malować marzeń cudne obrazy,

 

malować, piękno całego świata.

 

Wybaczyć ludziom wszelkie urazy,

 

z światem przyrody całym się zbratać.

 

 

 

Widzieć cudowność życia na ziemi.

 

Słyszeć skowronka w błękicie nieba.

 

Tęczę rozkwitłą z słońca promieni.

 

Wtedy nic więcej w życiu nie trzeba.