Dziecko się rodząc – otwiera drogę,
sprawiając radość mamie i tacie.
Czasem ich wpędza w potężną trwogę,
swymi psotami, co wszyscy znacie.
Gdy szkolne lata im w pędzie miną,
z psotami chyba jeszcze większymi.
Biegną na oślep za swą dziewczyną,
gdyż szum hormonów wszystko w nich zmienił.
Kolejny etap studia i praca,
co wszystko zmienia w dorosłym życiu.
Czasem dzieciństwo w działaniach wraca,
wtedy ich rozum „siedzi” w ukryciu.
Większość zaś życia ciężką mordęgą
przez lata drogą krętą prowadzi.
Dla jednych szczęścia dni piękne będą,
innym trudności życie swe zdradzi.
Najpiękniej słońce nam wtedy świeci,
gdy szczęście gości na dłużej w domu.
Gdy nam wyrosną wspaniałe dzieci,
uśmiech nie gaśnie wtedy nikomu.
I jeszcze jaśniej słońce zaświeci,
gdy wnuki nowe drogi otworzą.
Szczęściem to będzie dla naszych dzieci,
że dróg bezpiecznych plany utworzą.