Uciekające pniaki

Posłuchajcie miłe dzieci,
dziwy dzieją się na świecie.
Pniaki uciekają z lasu.
Po cichutku bez hałasu.
A najszybsze brzozy były,
które bardzo się spieszyły.
Co powodem tej ucieczki było,
że tym brzozom się spieszyło?
Dzik, co też uciekał w pędzie,
chrumknął – uciekajcie
– ZRĄB TU BĘDZIE!
Nie czekały nawet chwilki,
jakby je goniły wilki.
Rzeczywiście już niedługo,
słychać piły już nad strugą.
Padają dęby i sosny,
które od stu lat tu rosły.
Przyjechały też traktory,
wywiozły ładunek spory.
Wiozły do tartaku kłody,
niezależnie od pogody.
Trak na deski je przecinał,
taki z kłody tej był finał .
Z desek podłoga powstała,
chodzisz po niej moja mała.
Czasem las wycinać trzeba,
by domy rosły do nieba.

Andrzej Pyrczek
Szczecin, 18 grudnia 2024 r.