Mgła

Całkiem nisko ponad ziemią,
biały opar nad uprawą.
Brylanciki pozawieszał,
bawiąc się z pożółkła trawą.

Porozwieszał mglisty woal,
na gałęziach sosen, brzóz.
Dmucha w mgiełkę lekki wietrzyk,
sosny w dali nikną już.

W obniżeniu terenowym,
mgła jezioro utworzyła.
W świetle słonka już paruje,
jakby obiad tam warzyła.

Wiatr swym pędzlem też maluje,
w dali krajobrazy nowe.
Tam odsłonił brzózek kępę,
a tu blisko trawy płowe.

Wszystko się, co chwilę zmienia,
cudny czarodziejski czas.
Jakby z mgiełką szedł pod rękę,
spacerując z nami las.

Andrzej Pyrczek

Szczecin, dnia 29 grudnia 2024 r.