Na gałązce cicho rudzik siadł dziś rano,
w piórka złoto rude światło mu wysłano.
Śpiewa o miłości, co rozkwita w ciszy,
o sercach wiosennych, które wiatr kołysze.
Spojrzał w czarne oczy, jak krople poranka,
poczuł, że bliziutko jest ptasia kochanka.
I że każdy oddech, choć lekki – jak puch,
melodyjkę ciągnie, nie potrzeba słów.
Rudzik wie najlepiej, co znaczy tęsknota,
gdy skrzydła rozkłada i wdzięczy, jak kotka…
Pod błękitem nieba, wyciąga swe trele,
by samiczka w gniazdku czuła się weselej.
Więc jeśli usłyszysz ten śpiew, gdzieś o świcie,
pomyśl o miłości – najpiękniejszej – skrycie.
Gdyż rudzik nam śpiewa – nie tylko wśród drzew.
Kochać każdy może – kochanie nie grzech.
Andrzej Pyrczek
Szczecin, dnia 16 maja 2026 r.