Pieśń o córkach Mnemosyne
W krainie światła, gdzie źródło Kastalii Wiecznym szeptem wzywa duchy harmonii, Tam, pod gajem laurowym, w blasku Apollina, Dziewięć Muz sztuki strzeże dla swego Boga.
W krainie światła, gdzie źródło Kastalii Wiecznym szeptem wzywa duchy harmonii, Tam, pod gajem laurowym, w blasku Apollina, Dziewięć Muz sztuki strzeże dla swego Boga.

Las dziś piękny, jak ten w bajce. Mgły się snują, jak dym w fajce. Całe we mgłach drzew korony. Las cieplutko otulony. Dziuplę w

Rykowisko w lesie cichnie już powoli. Byki zmęczone spadły na wadze. Bo zamiast żerować – goniły za łaniami. Walcząc z rywalami zapomniały o strawie. Odpoczywają

W lesie, gdy świta i rosa się skrzy, Muchomor czerwony czapeczką swą lśni. Ma białe kropeczki jak śniegowy puszek. Na miękkim mchu drzemie, cichutko –

Rozmawiały dwa zające, które pasły się na łące: spokoju nie mamy chwilki, po co ludziom w polu wilki? Nas zające bardzo wkurza ta ochronna wilcza

Pod świerkiem, sosną i bukiem w milczącym cieniu sosen, kurki zakwitają złotem. W iglastych i mieszanych borach splatają swe grzybnie z korzeniami drzew. Rydze –

Wokół obejścia cichutko chodzi, mrucząc o swoich kocich sprawach. Śliczny Burasek miły nad podziw, wspaniała bywa z kotem zabawa. Wąsy nastroszył, uszy nastawił, Słucha,

W dalekiej mgle, gdzie czas się rozmywa, Szczep kacykowi pod dębem przysięga. Ziemia niepodzielna, ognisko płonie, Cienie przodków tańczą w blasku płomieni. Kacyk z krzykiem

Kiedy na spacer wychodzę z domu. Lesio opróżnia miskę z chrupkami. Choć Lesiu do mnie – miły nicponiu. Codzienny spacer przecież przed nami.

O mglistym poranku las się cicho budził, aby podejść zwierza- myśliwy się trudził. Ale zwierz ostrożny, strzyże już łyżkami, łowiąc trzask gałązki w lesie pod