
Spotkanie po 58 latach
Telefon od Alka wspomnienia obudził. Andrzej dygot serca – łykiem wody studził. Czy mogę na chwilę przyjechać? – z ust Alka pytanie. Przyjeżdżaj natychmiast masz

Telefon od Alka wspomnienia obudził. Andrzej dygot serca – łykiem wody studził. Czy mogę na chwilę przyjechać? – z ust Alka pytanie. Przyjeżdżaj natychmiast masz

Głowy, gdzieś chmurach błądzą wysoko. Gdy życie wartko obok się toczy. Oczy otworzyć warto szeroko. By prawdzie smutnej zajrzeć wprost w oczy. Nie patrzą

Wrzesień wita słońca blaskiem. Las osnuty pajęczyną. Czekam pod brzozowym laskiem, który kozaczkami słynął. Nagle z echem ryk się niesie. Byki – łanie przywołują.

Dorosły mrówkolew, smukły, brązowoczarny, Czułki ma buławkowate, skrzydła przezroczyste. Cicho w locie, niemalże mistycznie odwiedza kwiaty, z których nektar spija i pyłek zjada. Jak przystało

Słońce złote miło grzało, gdy za oknem się coś działo. Jakiś ptak zapukał w szybę i co ja takiego widzę. Dudek w szybie się przegląda.

Na leśnej drodze, gdzie się snują cienie, przez koła pojazdów dół został wyryty, W kałuży, gdzie żaby obecnie mieszkają, obraz gwiazd z księżycem na wodzie

Opar zawisł nad uprawą sosnową, Wokół spokój w porannej mgle ukryty, Chmura z mgły wisząca nam nad głową. Las błyszczy, jakby świeżym deszczem zmyty. Korony

Człowiek na starość ma swe humory. Gdy jesień z deszczem, z wiatrem przychodzi. Do złośliwości człowiek jest skory. Nie wie, że sobie tym bardzo szkodzi.

Wcześnie rano, koło trzeciej, jeszcze słońce mocno spało. Zerwaliśmy się tak wcześnie bo na dorsze nas pognało. Włodek nas popędzał jeszcze, dzwoniąc do nas z

W lesie, gdzie drzewa szepczą o mijających dniach. Łosie majestatycznie kroczą wśród traw. Ukryte w cieniu sosnowych drzew leżą jelenie dostojne. Nawet kiedy drzemią, przeżują